środa, 14 listopada 2012

Konfitura z dzikiej róży - przepis



Najwyższa pora uzupełnić zapasy na zimę. Jak miło później będzie otworzyć pachnący owocami słoiczek. Teraz mamy idealną porę na dziką różę, bowiem owoce dzikiej róży smakują najlepiej, gdy są nieco przemarznięte. Po owoce polecam wybrać się do miejsca z dala od ulic. Konfiturę z owoców dzikiej róży polecam do herbaty, jako nadzienie domowych wypieków, do naleśników i wszelkich ciast. Jest przepyszna i bardzo zdrowa (ogromne źródło witaminy C).

Konfitura z owoców dzikiej róży

Co potrzebujemy:

1 kg owoców dzikiej róży
1 szklankę wody
1 kg cukru (najlepiej fruktozy)
1/4 szklanki ginu limonkowego
1 laska wanilii

Przygotowanie:

Owoce dzikiej róży umyć i poprzekrawać na pół. Usunąć ziarna i włoski z wnętrza owoców. Do garnka wlewamy wodę i dodajemy do niej cukier w celu sporządzenia syropu. Doprowadzamy do wrzenia, po czym wsypujemy owoce. Po chwili dodajemy gin i wnętrze laski wanilii. Na małym ogniu gotujemy wszystko, po 15 minut (po 15 minutach należy zrobić małą przerwę, po czym znów rozpocząć gotowanie. Robimy tak do momentu aż owoce staną się szkliste, a syrop będzie zabarwiony na kolor pomarańczowy. Nie należy przesadzać z długością gotowania,ponieważ zależy nam na zachowaniu jak największej ilości składników odżywczych.

Gotową konfiturę przekładamy do słoiczków i czekamy aż wystygnie, następnie słoiki zakręcamy i pasteryzujemy: Konfiturę w zakręconych słoikach należy gotować w garnku z wodą aż do momentu gdy wieczko zrobi się wklęsłe. Konfitura jest już gotowa, teraz wystarczy ozdobić słoiczek i przykleić etykietkę z nazwą przetworu i datą produkcji. Taki słoiczek pyszną ozdobą naszej spiżarni.





poniedziałek, 5 listopada 2012

Zimowe stylizacje - inspiracje

Na dworze coraz zimniej i śnieg to już chyba kwestia czasu. Czuć zimę w powietrzu. Komu marznie nos i wiatr w oczy to jego problem :) . Ja tam się cieszę. Uwielbiam zimę za ciepłe swetry, przyjemne długie wieczory z kubkiem ciepłej herbaty i książką, jazdę na łyżwach, święta i ich magię, sanki, świąteczne piosenki, lepienie bałwana, szadź... Już nie mogę się doczekać kiedy biały puch zakryje szarą ziemię i zrobi się tak jasno, czysto i spokojnie. Póki co na rozgrzewkę proponuję kilka zimowych zestawów.