poniedziałek, 27 października 2014

Jesienne dekoracje - świece zapachowe

Jak w prosty sposób wyczarować przytulną atmosferę w zimny jesienny wieczór?  Oczywiście zaparzając ciepłą herbatę, włączając klimatyczną muzykę, otulając się kocem  i... zapalając świecę zapachową. Ja w okresie jesienno - zimowym palę wypalam ich naprawdę dużo. Największym powodzeniem cieszą się u mnie ciepłe, rozgrzewające i otulające zapachy - zapachy przypraw, słodkości, wszelkich ciast i ciasteczek ( bardzo lubię te o zapachu migdałowych ciasteczek i piernika ). Korzystając z okazji, że zimna aura zagościła u nas na dobre, chciałabym napisać o świecach zapachowych, które moim zdaniem zasługują na naszą uwagę.

Zdecydowanie najwięcej świec mam z Ikei - począwszy na małych podgrzewaczach, na tych z serii TINDRA kończąc. Wypróbowałam połowę zapachów z tej serii - leśne owoce (na czele z orzeźwiającą porzeczką),zielone jabłuszko, dyniowe ciasto (pachnie bardzo przyjemnie ciepłem i ogniem) i jabłko z cynamonem. Podoba mi się ich prosty design i to, że zapalone NAPRAWDĘ pachną, co jest rzadko spotykane wśród świec zapachowych, zwłaszcza w tak korzystnej cenie. Do tego po wypaleniu pozostaje nam szklane naczynie odpowiednie do palenia w nim innych świec lub do przechowywania różnych przedmiotów.

1. IKEA, Norreskog - świeca zapachowa- zapach lasu 2,3. IKEA Tindra - świece zapachowe: ciasto dyniowe i owoce leśne

Przeglądając stronę Ikei wpadły mi w oko także te świece, niestety nie wiem jak pachną, sprawdzę to przy najbliższej okazji. :)


Bardzo ciekawe są też świece Yankee Candle. Oszałamiają wyborem zapachów i do tego świetnie się prezentują. Są bardzo aromatyczne. Można je kupić w sklepie Candella lub w różnych sklepach internetowych. Wybór jest naprawdę trudny, ponieważ wiele zapachów kusi. Oprócz klasycznych zapachów, znajdziemy tu też bardziej oryginalne i wyszukane, np. Home Sweet Home - kuchenne przyprawy z herbaciano - cynamonową nutą. Idealne na jesień i zimę.



Będac ostatnio w Rossmanie, zwróciłam na nowości - świece zapachowe Air Wick. Dostępne są w dwóch seriach. Pierwsza z nich to Ribbons Scent - w grubym szkle wosk z ozdobnymi paskami - bardzo ładnie się prezentuje. Spodobał mi się zapach o nieco wydumanej nazwie - "waniliowy śnieg kaszmiru". Druga seria to Multicolor - czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Wosk, z którego wykonane są te świece, w trakcie palenia świeci różnymi barwami, zmieniając je co jakiś czas. wygląda to naprawdę efektownie. Dobrze, że świeca pozbawiona jest dodatkowych ozdób, dlatego nie wygląda kiczowato. Tutaj najbardziej spodobał i się zapach "księżycowa lilia otulona satyną". Dziwne to, bo nie przepadam za zapachem lilii, a co dopiero za zapachem syntetycznych. Jednak tutaj jest on wyjątkowo subtelny i szlachetny, ani trochę duszący, naprawdę piękny.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz